Blog

Clara non sunt interpretanda

ZAKAZ REKLAMY APTEK NIE WPŁYWA NA ORGANIZACJĘ OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ W APTECE

  • 2015-04-30
  • Piotr Sędłak
  • prawo administracyjne

Zakaz organizowania przez apteki programów lojalnościowych nie stoi w sprzeczności z możliwością wykonywania opieki farmaceutycznej.

W przestrzeni publicznej i prawnej pojawił się pomysł, aby ograniczyć zakaz reklamy aptek (art. 94a pr. farm.), obowiązujący w bezwzględnej formie od 1 stycznia 2012r („Aptekarze walczą by programy opieki farmaceutycznej nie były zakazaną reklamą”; „Rzeczpospolita”, 28 kwietnia 2015r.). Wedle pomysłodawców tego przedsięwzięcia „podkreślają, że doprecyzowania wymaga (...) przepis o zakazie reklamy aptek zawarty w prawie farmaceutycznym; miałby on dotyczyć wyłącznie działań prowadzonych poza lokalem apteki i odnoszących się do leków lub wyrobów medycznych”. A nowa opieka farmaceutyczna powinna polegać m.in. na tym, że „farmaceuci powinni otrzymać uprawnienia do wystawiania recept na określone leki dla pewnych grup pacjentów, np. przewlekle chorych”.

Słowem, mamy tutaj do czynienia z klasyczną próbą „cofnięcia wskazówek zegara” i otwarcia na nowo drzwi do stosowania przez apteki „programów lojalnościowych”. Wszystko – a jakże! – dokonywane pod płaszczykiem „utrudnień” w wykonywaniu opieki farmaceutycznej przez apteki i aptekarzy.

A jak jest naprawdę? Najsamprzód ustalmy fakty.

Program lojalnościowy, jako program prosprzedażowy stosowany przez aptekę, ma na celu przede wszystkim to, aby pacjenci (klienci aptek) spożywali jak najwięcej leków. Opieka farmaceutyczna jest zaprzeczeniem tego. Przez opiekę farmaceutyczną działa się na korzyść pacjenta, w trosce o jego życie i zdrowie. Tymczasem program lojalnościowy (reklama apteki) jest odwróceniem takich działań. To posunięcie przeciwko pacjentowi, a w interesie finansowym przedsiębiorcy prowadzącego aptekę. Tyle farmacja. Po ludzku takie zachowanie jest po prostu nieuczciwe, przeczy fundamentom pracy i etyki aptekarskiej, deprecjonuje aptekę jako „placówkę ochrony zdrowia publicznego”, czyniąc z niej „supermarket z lekami”.

A co na to prawo?

W ustawie o izbach aptekarskich w art. 2a ust. 1 pkt. 7 stwierdza się, że „wykonywanie zawodu farmaceuty ma na celu ochronę zdrowia publicznego i obejmuje udzielanie usług farmaceutycznych polegających w szczególności na sprawowaniu opieki farmaceutycznej polegającej na dokumentowanym procesie, w którym farmaceuta, współpracując z pacjentem i lekarzem, a w razie potrzeby z przedstawicielami innych zawodów medycznych, czuwa nad prawidłowym przebiegiem farmakoterapii w celu uzyskania określonych jej efektów poprawiających jakość życia pacjenta”. Przepis ten zawiera zatem definicję pojęcia „opieki farmaceutycznej”. Jak naocznie możemy się zatem przekonać, przy opiece farmaceutycznej nie ma mowy o zwiększaniu konsumpcji leków poprzez ich reklamowanie i reklamowanie samych aptek, celem późniejszego nabycia ich w promocji przez pacjenta. Opieka farmaceutyczna ma prowadzić do redukcji konsumpcji produktów leczniczych („prawidłowy przebieg farmakoterapii”); cel ten osiągnięty powinien być poprzez współpracę z pacjentem (np. poprzez prawidłowo przeprowadzony wywiad farmaceutyczny), a nie poprzez rejestrację go w programie komputerowym, zakładanie karty magnetycznej, czy wysyłanie ofert nabywania leków, będących akurat w promocji w aptece.

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, zakaz reklamy aptek (zakaz organizowania programów lojalnościowych) nie stoi w kontrze do obowiązku prowadzenia opieki farmaceutycznej przez aptekarzy. Potwierdził to m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dn. 11 września 2013r., sygn. VI SA/Wa 1291/13, w którym sąd ten zauważył, że: „Programy lojalnościowe definiowane są również jako służące przyciągnięciu nowych klientów i zatrzymaniu starych, mają za zadanie doprowadzenie do wzrostu sprzedaży poprzez budowanie lojalności wśród obecnych najbardziej wartościowych klientów czy jako narzędzia promocji konsumenckiej stosowanej w sprzedaży, w którym konsumenci nagradzani są w zależności od częstotliwości nabywania produktów lub usług danej firmy i wielkości zakupów. Programy lojalnościowe zapewniają nie tylko podniesienie sprzedaży i często osłabienie pozycji konkurencji, ale i bezpłatną reklamę, gdyż przyciągają klientów do konkretnych aptek zachęcając ich w ten sposób do nabywania produktów leczniczych”. Sąd przesądził zatem, że organizowanie programów lojalnościowych szkodzi de facto pacjentowi, jeżeli uwzględnić by aspekt zdrowotny (osobisty) a nie tylko majątkowy pacjenta.

Ważniejsze jednak są ustalenia poczynione przez ten sąd dot. relacji pomiędzy programem lojalnościowym sieci aptecznej, a opieką farmaceutyczną. „Wskazać należy, że opieka farmaceutyczna, (...) niezależnie od udziału w programie lojalnościowym, powinna być świadczona przez każdego farmaceutę, bowiem wynika to wprost z art. 2a ust. 1 pkt 7 ustawy z (...) o izbach aptekarskich. Na gruncie sprawy niniejszej, sprawowanie opieki farmaceutycznej w dodatkowym i specjalnym programie rabatowym stanowi zachętę do kupna produktów wyłącznie we wskazanych, konkretnych aptekach. Trafna jest zatem ocena, że (...) de facto sprowadza się do sprzedaży osobom w nim zarejestrowanym towarów po promocyjnych cenach, czyli wynagradzania pacjenta za dokonanie odpowiedniej liczby transakcji, a to nie mieści się w zakresie opieki farmaceutycznej, o której mowa w art. 2a ust. 1 pkt. 7 ustawy o izbach aptekarskich”. Innymi słowy, uczciwy aptekarz do wykonywania prawdziwej (realnej) opieki farmaceutycznej nie potrzebuje istnienia programów lojalnościowych, czy innych form reklamy apteki (na marginesie należy dodać, że ustalenia WSA w Warszawie zostały podtrzymane przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 marca 2015r., sygn. II GSK 61/14, w którym skarga kasacyjna sieci aptecznej została oddalona).

W mojej ocenie wszelkie próby dążenia do rozregulowania zakazu reklamy aptek, albo zmiany treści art. 94a pr. farm. mają na celu nic innego, jak tylko akumulację kapitału przez sieci aptek kosztem i z niekorzyścią dla zdrowia i życia pacjentów tychże; pochodną tego będzie omijanie, albo jawne łamanie prawa. Realizacja tego pod płaszczykiem potrzeby realizacji opieki farmaceutycznej wydaje się być działaniem, które z grzeczności pozwolę sobie pozostawić bez komentarza.